Litwa – Góra Krzyży

Historia tego miejsca jest o tyle ciekawa, że w tym miejscu postawiono pierwszą kapliczkę upamiętniającą chrzest Dolnej Litwy. Później, pomimo prób ateizacji kraju przez sowietów, pomimo spalania krzyży, one wciąż i wciąż tam wracały. Dziś, z każdym dniem jest ich coraz więcej. Oto jak stworzyło się miejsce kultu. Z daleka wydaje się być dość niepozorna…

SAM_0601

..ale im człowiek jest głębiej i błądzi w tym labiryncie, tym bardziej odczuwa wewnętrzny niepokój. Krzyże są przeróżnego pochodzenia: litewskie, polskie, włoskie, angielskie, a nawet koreańskie. Każdy z inną intencją. Tu nie ma miejsca, na pytanie gdzie jest krzyż. Jest wszędzie!

Czy warto się wybrać? Tak. I to nie ważne, czy jesteś katolikiem, buddystą czy ateistą. Miejsce robi wrażenie na każdym. Jest to miejsce, które może przerażać, ukazywać ogrom wiary, czy też dać początek innemu spostrzeganiu otaczającego nas świata, dać chwilę na zadumę. Dla mnie, dla S. i dla dzieci, był to tak na prawdę pierwszy moment by porozmawiać o religii katolickiej. Wcześniej nie umieliśmy i nie mieliśmy bodźca. Zaczęły się pytania. Każda nasza wycieczka, to tak na prawdę powód do rozmów, na które na co dzień nie ma czasu.

Wstęp na Góry Krzyży jest bezpłatny. Parking jest płatny, choć można zatrzymać się przed szlabanami i nie płacić. W pobliżu parkingu jest informacja turystyczna, toaleta i stragany z krzyżami i bibelotami. Jeśli nie masz ze sobą krzyża, a chciałbyś pozostawić swoją intencję możesz go tam po prostu kupić. Ceny zaczynają się od 1€.

Advertisements

One comment

  1. […] Wymyśliliśmy, że czas na jakiś porządny posiłek, a nie Vivciową kuchnie polową! Celem była Smukle Zarija. Wcześniej, jak jeździłam palcem po mapie i planowałam atrakcje jakoś przypadkiem na trafiłam na plac zabaw w pobliżu tej knajpy. No nie mogliśmy tego ominąć! Obejrzyj sobie na goolge street view klikając tu. Szkoda tylko, że podczas posiłku lało jak z cebra i dzieciaki nie mogły skorzystać z tego dobrobytu. Knajpkę polecam, smacznie i tanio, szkoda tylko, że cepeliny im wyleciały. A obsługa bardzo sympatyczna – nie mówiąca po polsku, doskonale mówiąca po angielsku. Po rosyjsku też zapewne. :) Z pełnymi i zadowolonymi brzuszkami udaliśmy się w stronę przejaśniającego się nieba. I dobrze, bo następne miejsce było dość spooky and creepy. Przynajmniej ja nie chciałabym się tam znaleźć podczas burzy. Mowa o opisywanej już przeze mnie Górze Krzyży. […]

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s